W lutowym DKFie wybierzemy się w filmową podróż do Wielkiej Brytanii.


broken

9 lutego  g. 19:00

BROKEN

reż. Rufus Norris
Wielka Brytania 2012
90 min

Bilety: 8 zł – normalny, 6 zł – DKF

 

Skunk ma 11 lat, jest na diecie i jest wyluzowana. Wakacje właśnie się zaczęły i jej dni wypełnia beztroska. Niestety, pewnego dnia pan Oswald, brzydki sąsiad mieszkający naprzeciwko, bije Ricka, słodkiego, ale emocjonalnie niestabilnego chłopaka z sąsiedztwa. Dziecięca niewinność Skunks nagle znika, a ona nie jest w stanie nic z tym zrobić. Jej dom, sąsiedztwo i szkoła stają się środowiskiem pełnym niepewności i skomplikowanym, a jej przyszłość wypełnia nieprzewidywalność.

Jedyną ulgę przynosi kontakt w Rickiem – słodkim, ale zaburzonym chłopakiem. Kontakt z nim sprawia, że Skunks dostrzega dla siebie nową szansę. Może zostać tu, gdzie znajduje się obecnie lub opuścić to miejsce. Może żyć, a może umrzeć.

Broken to film, który bada siłę miłości, idealizowanej, nieodwzajemnionej, niechcianej oraz bezwarunkowej – zawsze jednak silnej i wszechogarniającej.

 

 

 

 

lodz_podwodna

23 lutego  g. 19:00

MOJA ŁÓDŹ PODWODNA

reż. Richard Ayoade
Wielka Brytania 2010
97  min

Bilety: 8 zł – normalny, 6 zł DKF

 

Ten film uchwyci moje specyficzne cechy, na przykład pokaże, jak uwodzę moją koleżankę z klasy za pomocą siły umysłu. Będą ujęcia śmigłowców. Będą zdjęcia w zwolnionym tempie, ale także momenty transcendencji, gdy wyleczę ojca z depresji. Znając mnie, a znam się nieźle, zdziwię się, jeśli film będzie trwał krócej niż trzy godziny. Informacja dla prasy: przy opisywaniu filmu należy używać przymiotników „olśniewający” i „porywający”, a także zwrotu „epokowe osiągnięcie” – tak opowiada o filmie jego bohater, 15-letni Olivier. I ton tej wypowiedzi wiele mówi o pełnometrażowym debiucie Richarda Aoyade’a.

Moja łódź podwodna zdecydowanie wyróżnia się na tle scenariuszowych i reżyserskich poczynań wziętych komików. Film Ayoade’a, choć wyprodukowany został m.in. przez Bena Stillera, przypomina bardziej komediodramaty Wesa Andersona (zwłaszcza Rushmore pobrzmiewa tu donośnym echem), aniżeli jednoznaczne produkcje mainstreamowe. To mieszanka wybuchowa – jedyna w swoim rodzaju, rozkosznie pokręcona historia o dojrzewaniu, dla której najlepszym tropem interpretacyjnym jest fakt, iż jej autor wyfrunął z tego samego gniazda – kultowego, amatorskiego stowarzyszenia teatralnego Footlights – co Hugh Laurie i część członków grupy Monty Pythona.